Ryszard!Gratuluje pomyslu i szczerze podziwiam ogrom pracy,ktora wlozyles w utworzenie tej strony.Jest ona de facto jedynym przewodnikiem po krakowsko-nowohuckim rynku muzycznym lat 60-tych i 70-tych.To szalenie mile i wzruszajace przypomniec sobie twarze kolezanek i kolegow z tamtych lat. W owych pionierskich czasach borykalismy sie z wieloma trudnosciami natury technicznej-poczawszy od koszmarnych wtyczek "banankow" i diodowych,poprzez brak strun,przewodow ekranowanych do braku odpowiednich glosnikow,wzmacniaczy,mikrofonow,naciagow perkusyjnych,talerzy...Owczesna sytuacje adekwatnie odzwierciedlaja slowa piosenki wykonywanej przez Jacka Szlachte(gb,voc.) z zespolu "Rytmy",grajacego w popularnej "Szopie" przy ul. Rakowieckiej.Pozwole sobie na krotki cytat tejze piosenki,ktora dowcipnie przypmina nam o brakach na rynku muzycznym w tamtych przasnych czasach.Bohaterem tego utworu jest muzyk(big beatowiec),ktoremu pekla struna: .."umarl ze zgryzoty, poniewaz "G" struny W ca
— Leszek Podstawka