Już w następnym roku udział "Margaretek" w imprezie, zorganizowanej z okazji "Dni Młodości", dowiódł wyraźnego postępu, tak w doborze repertuaru piosenek jak i w zakresie walorów wykonawczych. Postarali się o to ich opiekunowie: K.(Katarzyna) Florek, dbająca o emisję głosów, sceniczną formułę i Andrzej Dutkiewicz, czuwający nad stroną muzyczną.
Trzeci rok istnienia estrady, obfitował już w kilkanaście występów, cieszących się coraz większym powodzeniem, co mogło nieźle rokować dalszą jego perspektywę rozwoju. A kiedy w optymistycznych nastrojach K.Florek i A.Dutkiewicz - ze wzmożonym wysiłkiem i wzbogaconą koncepcją twórczą - podjęli kontynuację pracy nad doskonaleniem programu, kilka dziewcząt - przypuszczalnie na zasadzie nieprzemyślanego odruchu - odeszło z zespołu pod koniec kalendarzowego roku.
W pierwszej chwili opiekunowie skonsternowani owym faktem i postawieni wobec dylematu, szybko się zreflektowali, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Miałem "wątpliwy zaszczyt" wówczas pełnić funkcję kierownika Ogniska Dziecięcego, więc zaproponowałem zorganizowanie, w trybie przyspieszonym, dziecięcego konkursu piosenki.
Nadspodziewanie przyniósł on bogaty plon wyróżniających się, w sensie muzycznym i wokalnym dziewczyn, spośród których najzdolniejsze weszły w skład "Estrady Piosenki". Natomiast z utalentowanych chłopców i kilku młodszych dziewczynek utworzono nowy zespół pod nazwą "Żonkile".
Już udział w imprezie poświęconej Olimpiadzie Kulturalnej HiL, "Teatrzyk Piosenki" o nowym profilu, formalnym i artystycznym, odnotował w swojej kronice w pełni udany "debiut". Jego sukces był tym większy, że dołączył doń balet tworząc na estradzie ciekawy antuaż i niosąc ze sobą wzbogacone efekty artystycznego wyrazu. Tak ukształtowana formuła sceniczna teatrzyku, stała się przyczynkiem do kreowania warstwy wizualnej, na zasadzie ewolucji ruchowo-przestrzennej, z dodatkiem układu tanecznego.
Rok kulturalny 1968/1969 dla "Teatrzyku Piosenki" upłynął pod znakiem niezwykle wytężonej pracy nad nowym repertuarem piosenek, które przez twórców zostały specjalnie dla niego napisane. Przeważała w nich tematyka o Nowej Hucie - autonomiczne wówczas miasto - głównie pomyślana na okoliczność "Karnawału Młodości" w Nowej Hucie. I nie był to jedyny powód, wytężonej pracy: teatrzyk bowiem w owym sezonie kulturalnym wystąpił 27 razy. Przy czym do imprez mających wyższą rangę i znaczenie należało zaliczyć: udział w audycji za sprawą polskiego radia w Krakowie, w dwóch audycjach rozgłośni artystycznej, występ na ogólnopolskiej imprezie p.t. "Mikrofon dla wszystkich", prezentacja programu w TV p.t. "Dla każdego coś miłego".
Paradoksalnie, równie ważnym wydarzeniem skategoryzowano seminarium, zorganizowane w Krakowskim Domu Kultury dla instruktorów zespołów artystycznych, działających na terenie miasta i poza jego obrębem. Wykonanie programu przez teatrzyk piosenki, posłużyło jako kanwa warsztatowej analizy. Jej celem było poszukiwanie modelowych metod realizacji programu i osiąganie optymalnych środków artystycznego wyrazu.
I takim oto sposobem "Margaretki" znalazły się w obliczu małego jubileuszu V-lecia, będącego cezurą między czasem dochodzenia do liczącego się poziomu wykonawczego, a etapem, który w niedalekiej perspektywie miałby pozwolić na zbliżenie się do apogeum artystycznych sukcesów - mając w świadomości na uwadze płaszczyznę amatorskiego ruchu artystycznego. Toteż każdy kolejny rok aktywności "Teatrzyku Piosenki" znamionowała dążność do ewidentnego podnoszenia artystycznej poprzeczki i doświadczania nowych kontaktów audytoryjnych w innych regionach kraju i poza jego granicami, w imię pozyskiwania możliwie jak najszerszej rzeszy fanów.
Szczególnie doniosłym wydarzeniem dla "Margaretek" był wyjazd do NRD z okazji Dni Kultury Polskiej. W dniach od 21 do 28 października 1970r. odbywało się tourne'e artystyczne, a koncerty w wykonaniu "Margaretek" na szeregu scen teatralnych, w wielu miastach przyjmowane były wręcz owacyjnie. Znaczącym sukcesem był również udział w festiwalu kulturalnym związków zawodowych, a nade wszystko uzyskanie miana laureata.
Początek następnego pięciolecia dla "Margaretek" zaznaczył się niezwykle szczęśliwie, ponieważ przypadł im niebywały zaszczyt, wzięcia udziału w koncercie z którego dochód przeznaczony był na wykupienie willi "Atma" w Zakopanem - przyszłego muzeum im. Karola Szymanowskiego. Dziewczyny oczywiście śpiewały pieśń tego wybitnego kompozytora dla dwu i półtysięcznej widowni w hali widowiskowej, a koncert prowadził wybitny krytyk muzyczny, felietonista Jerzy Waldorff. Owe wielkie wydarzenie, to nie tylko powód do ogromnej satysfakcji dla "Margaretek", ale również dowiodło ono, iż wykonawczynie bardzo trudnych pieśni cechuje talent i muzyczna wszechstronność.
Wachlarz repertuarowy i odtwórczy "Margaretek" był wielokrotnie wzbogacany o nowe elementy. Tak też było i tym razem, czego dowodem była realizacja suity krakowskiej i śląskiej. Ta zmienność oblicza zespołu pozwoliła mu na wyjazd na tourne'e artystyczne wraz z zespołem pieśni i tańca ZDK: do Bułgarii - Sofia, Plovdiv, Warna, a następnie na Węgry - Dunajvaros i do ówczesnej Czechosłowacji - Koszyce.
W roku 1974 przypadł w udziale "Margaretkom" wyjazd do Kijowa, gdzie dwukrotnie z zespołami kijowskimi wzięły udział w koncercie emitowanym przez tamtejszą telewizję. Trudno nie podzielić poglądu dziewczyn, iż do szczególnych wydarzeń, będących ich udziałem należy zaliczyć koncerty za granicą kraju, gdyż one właśnie dostarczały najwięcej przeżyć i szczególnej frajdy.
Odbyły jeszcze całą serię występów dla różnych instytucji, z okazji Dnia Hutnika - w szkole muzycznej, Międzynarodowego Dnia Dziecka w hali widowiskowej. Nie stroniły one również od imprez mniejszego formatu, adresowanych do różnych środowisk poza obrębem Krakowa. Przy czym ukoronowaniem owych, artystycznych penetracji stał się wyjazd na tournee do Jugosławii..
A ponadto: - z wcześniejszego i końcowego składu - 3 dziewczyny zostały zaangażowane do chóru filharmonii krakowskiej, jedna - do chóru polskiego radia, dwie - do teatrów muzycznych, dwie - kompensując moje, niespełnione aspiracje wokalne - śpiewały na kilku kontynentach.
Kliknij aby powiększyć
Pamiętasz nazwiska? - napisz do mnie